MADISON
Wstałam a Jusa już nie było. Boję się, wczoraj wyszedł ze szpitala i to jeszcze brał te świństwa. To już 12? Eh... 6 połączeń nieodebranych od Vanessy. Ciekawe co chciała. Zadzwoniłam do Van
- No co chciałaś- zapytałam zaspanym głosem
- Najlepszego kochanie!!!- krzyknęła mi do ucha
- To dzisiaj?
- No już urządzamy przyjęcie.- i się rozłączyła
Hm... W co ja mam się ubrać? Nie pasują mi żadne sukienki, bo mam brzuszek... Pojadę na zakupy i coś kupię. Ubrałam się w bluzkę w paski i wyszłam do najbliższej galerii. Kupiłam sukienkę, która będzie na mnie pasować. Wróciłam do domu i czekał na mnie Justin.
*
JUSTIN
Pojechałem z rana przygotować wszystko na urodziny Madi. Załatwiłem muzykę, lokal, tancerzy i wszystkie inne rzeczy. Wróciłem o 14;30 i jej nie było. Zapewne poszła na zakupy. Wypatrywałem przez okno, aż ją wypatrzyłem. Zbiegłem na dół ale nie miała siatek z zakupami tylko z sukienką.
- Cześć kochanie.- pocałował mnie namiętnie w usta.
- Hej. Gdzie byłeś?
- Chodź przebierz się w tą sukienkę.
- Okej poczekaj.
Poszła na górę, następnie po 20 minutach zeszła. Wyglądała cudownie. też byłem wyszykowany. Pojechaliśmy do najbardziej ekskluzywnego klubu. W końcu to jest ten wielki dzień. W aucie nuciłem sobie piosenki. Gdy już dojechaliśmy i weszliśmy do środka to zgasło światło. Tak, to była 1 cześć mojego planu. Zaprowadziłem w ciemnościach Madison do naszego stolika. Bardzo mocno się we mnie wtuliła, jakby się bała. Następnie powiedziałem jej że zaraz wracam. Przebrałem się, aby zaśpiewać piosenkę i ją zatańczyc
razem z moimi tancerzami. Wyszedłem i wszedłem na małą scenę. Następnie zapaliły się neonwe lampy. Madison szybko wypatrzyła mnie na scenie. Zacząłem śpiewać i tańczyć z tancerzami.
*
MADISON
Trochę się bałam jak weszliśmy do ciemnego klubu, więc mocno wtuliłam się w Jusa. Podprowadził mnie do jakiegoś stolika i powiedział, że zaraz wróci. Czekałam i czekałam, aż zapaliło się neonowe światło i na scenie wypatrzyłam Justina. Zaśpiewał i zatańczył piosenkę ,,Lolly". Wyglądało to extra. Później zszedł ze sceny i...
- Madison Gomez, czy zostaniesz moją żoną?- zapytał uśmiechnięty
- Tak Justin, kocham Cię- uśmiechnęłam się najładniej jak mogłam
Podniósł mnie i zaczęliśmy tańczyć. Po wspólnych tańcach wszyscy zaśpiewali mi 100 lat i wznieśliśmy toast. Ja oczywiście miałam szklankę z sokiem. Vanessa podeszła i pogratulowała nam, następnie cała reszta zrobiła to samo.
NO I DŁUGO WYCZEKANY 10 ROZDZIAŁ. NA MOIM BLOGU JEST 139
WYŚWIETLEŃ, A JA NIE WIDZĘ DO TEJ PORY KOMENTARZY ;)
DZIĘKUJĘ.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz