Powered By Blogger

sobota, 24 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 4

MADISON

    Tak za 5 minut mam randkę. Szybko przebrałam się w elegancką sukienkę. Następnie popędziłam do Jusa który już na mnie czekał
w parku. Też się przebrał. Czułam jego perfumy... Przy nim czułam
się bezpiecznie. Nagle przytulił mnie i szubko pocałował. Jego wargi
były takie ciepłe. Chciałam zatrzymać ten czas na jak najdłużej.
- Madison Gomez czy zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał z uśmiechem
- Tak!- jasne że się zgodziłam, gdybym się nie zgodziła byłabym idiotką
- Kocham Cię całym sercem. Nareszcie jesteś moja. Nikomu Cię nie
oddam.
- Ja też Ciebie kocham Justin. Ciebie i tylko Ciebie.- lekko się
zaczerwieniłam
- Czy ten rumieniec jest z mojego powodu?
    Na to nie odpowiedziałam już nic. Justin wziął moje ręce i splótł
je ze swoimi. Następnie nasze usta złączyły się w 1 pocałunku.
Myślałam że to trwa wieki. Bynajmniej chciałam.
                                                 *

JUSTIN

     Miałem ją już tylko dla siebie. Ten wieczór spędziliśmy razem.
Zawiozłem Madison do siebie, ugościłem ją w moim pokoju.
Ona prędko zadzwoniła do swojej mamy mówiąc jej że będzie
nocowała u koleżanki i że nie ma się martwic. Następnie dałem jej
moją koszulę. Wzięła ją i poszła do łazienki. Słyszałem dźwięk wody
więc poszedłem do łazienki. Cichutko rozebrałem się i wszedłem do niej
do wanny. Ta noc zapowiadała się wspaniale. Ja i ona tylko o tym
marzyłem. Umyliśmy się razem rozlewając wodę po łazience. Następnie
ona nałożyła ręcznik na piersi a ja na brzuch. Wytarliśmy się i
następnie poszliśmy do łóżka. Zaczęliśmy się całować a następnie
pieścic nasze ciała sprawiając przyjemność. Zapytałem ją czy chce uprawiać ze mną stosunek. Ona odpowiedziała na to wzrokiem
zgadzającym się. Podszedłem do komody obok łóżka i wyjąłem
prezerwatywę. Najpierw zaczęliśmy pieścić nasze ciała a potem
gdy mój penis zrobił się twardszy założyłem prezerwatywę. Już po
kilku sekundach byłem w niej. Szybko ruszałem nim a ona jęcząc
mówiła moje imię.
- Justin?- zapytała
- Tak kochanie
- Mógłbyś mocniej nic by mi się nie stało...- i złożyła pocałunek na
moich ustach
      Jak chciała ruszałem znacznie intensywnie i jej jęki były
głośniejsze.
                                                    *

MADISON
      Obudziłam się wtulona w mojego i tylko mojego mężczyznę. Ten
wieczór był wspaniały. Zasnęłam na jego torsie i tak się obudziłam.
Wstałam i pocałowałam Jusa w usta i zobaczyła widniejący na jego
twarzy uśmiech.
- Hej mała- powiedział zaspany Justin
- Cześc kochanie jak się spało- odpowiedziałam z uśmiechem
- A z tobą bardzo dobrze
- Ojej dziękuję a teraz zrobię śniadanie
-  A co na śniadanie piękna?
- Niespodzianka
    Zeszłam na dół do kuchni i wyjęłam potrzebne składniki na
omlety. Zaczęłam je smażyć kiedy on wszedł i mnie przytulił od tyłu
obróciłam głowę w jego stronę i go namiętnie pocałowałam.
Gdu nałożyłam omlety na talerze zaczęliśmy je jeśc a później poszłam
do siebie. Eh... Sobota. Znów pójdę z Vanessą do kafejki.


PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI ALE CZASU NIE MIAŁAM ;'(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz