JUSTIN
Następnego dnia idąc do szkoły dowiedziałem się
że ona będzie chodziła do sąsiadującej klasy z moją.
Tego dnia ubrałem się w czarną koszulkę, jeansy,
założyłem naszyjnik z krzyżem a na włosy
nałożyłem żel. Moja dziewczyna Stella znów
mnie zdradziła z jakimś chłopakiem...
To już było przegięcie podszedłem do niej.
- Zachowujesz się jak zwykła szmata!
Znów mnie zdradziłaś!- krzyknąłem na nią
- Oj... Jus, a ty zawsze taki sztywny? - powiedziała
z ironią w głosie
- Tak! A ty musisz mnie zdradza z każdym napotkanym
frajerem?!- zacząłem krzyczeć, to mnie już przerosło
- To nie frajer! To... To... Philiph- odpowiedziała z
fałszywym uśmieszkiem
- Z nami koniec!!! Już nigdy nie wrócę do ciebie!!!
Odszedłem do niej i popędziłem na lekcje równo
z dzwonkiem.
*
MADISON
Wzięłam poranny prysznic. Nałożyłam na ciało
malinowy żel a następnie porządnie spłukałam
ciało. Ubrałam się, pomalowałam i uczesałam.
Moje lekcje dopiero zaczynały się o 12:25, więc
mogłam jeszcze zadzwonić do Vanessy. Prędko
wykręciłam jej numer.
- Hej Van! Podjedziesz po mnie?- zapytałam
- Cześć Madi! Jasne że tam. Mam być o 12?
- Tak, zdążymy jeszcze na szybką kawę?
- Możliwe że tak kochana.- odpowiedziała
- Dobra... To do 12
- Tak do 12- powtórzyła
Rozłączyłam się i zaczęłam się pakować
na lekcje...
PO 20 MINUTACH
Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam Van.
Wzięłam plecak i szybko zbiegłam po schodach.
Nagle tata zaczepił mnie przy drzwiach.
- Hej, hej! Mała gdzie lecisz?- zagadnął do mnie
- O cześć tatusiu. A do szkoły.
- Aha... To ja Cię nie zatrzymuję. Lec bo się spóźnisz.
Tak jak powiedział poleciałam dalej. Otwarłam
drzwi do samochodu Vanessy. Przywitałam ją całusem
w polik. I znów zaczęła się gadanina o chłopcach ;)
*
JUSTIN
Po 3 lekcjach miałem już dość. Za dużo wkuwania będzie
na jutrzejszy test. Zakuwanie rzecz jasna nie jest dla mnie.
Zapewne znów obleje test... Po tej lekcji Stella bardzo chciała
ze mną pogadać. Po 15 minutach namawiania zgodziłem się.
- Jus- powiedziała robiąc szklane oczy
- Co znowu?! Naprawdę to jest ważne?!
- Tttak... Bo ja...- zaczęła się jąkać
- No co?!- naprawdę chciałem ten rozdział z nią skończyć
- Bo to z Philiphem... To... Ja nie chciałam...
- Tak, tak, tak. I ja mam Ci w to uwieżyc?!
- Nnnoo... A nie?!- zaczęła krzyczeć przez łzy
- Stella! Weź się uspokój ludzie patrzą, to po 1 a po 2
to mówiłem Ci że z nami koniec. Kropka zakończyłem
ten rozdział w którym byłem z tobą.
- Co?! Jesteś zwykłym dupkiem!!!- zaczęła jeszcze głośniej
krzyczeć
Ja jej już nic nie odpowiedziałem. Poszedłem sobie na
park który znajduje się przy szkole. A tam spotkałem oto
moją boginię. Od razu do niej podszedłem.
*
MADISON
Dojechałyśmy do pobliskiej kawiarni. Wysiadłyśmy i
poszłyśmy zamówić każda swoją kawę. Ja wzięłam
mohito a Van expresso. Wypiłyśmy kawę w pośpiechu.
Znów wsiadłyśmy do auta ale tym razem jechałyśmy
prosto do szkoły. Gdy wysiadłyśmy i poszłyśmy do
parku miałyśmy jeszcze 10 minut przerwy pomiędzy
lekcjami. Zobaczyłam tam jego. Czy on naprawdę
zawsze musi być tam gdzie ja? Ruszył w moją stronę
a ja pożegnałam się z Vanessą. On podszedł i się
przedstawił.
- Cześć piękna jestem Justin.
- Hej Justin.
- A ty jak się nazywasz?- zapytał z uśmiechem
- Ja mam na imię Madison.- odwzajemniłam mu uśmiech
- Madison, Madison... Co za piękne imię
- Dziękuję Justin to również przepiękne imię ;)
- Czy dasz się namówić na wspólny spacer po lekcjach?
- Myślę że tak- odpowiedziałam bez wahania
- Super czyli o 16... Tutaj pasuje?
- Tak akurat o tej kończę lekcję
- Cieszę się to do 16 piękna- tym razem uśmiechnął się jeszcze
szerzej
- Pa Jus!
Stałam jeszcze chwilę w miejscu i patrzałam jak odchodzi.
Następnie ruszyłam do szafki odłożyć zbędne książki. "Jej
mam randkę z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole"
myślałam. Musiałam długo myśleć bo nawet nie zauważyłam
kiedy siedziałam już na 1 lekcji. To była biologia. Rozmawialiśmy
o budowie żab. Szybko napisałam liścik do Vanessy z informacją
o mojej i Jusa randce.
- Madison Gomez!!!- krzyknęła nauczycielka
- Słucham- odpowiedziałam z opanowaniem
- Chcesz się podzielić tym do napisałaś w liściku?!
- Nie proszę pani.
- Żeby mi się więcej razy ta sytuacja na mojej lekcji nie powtórzyła
- Obiecuję
- Dobrze a teraz siadaj!
Jak mi kazała usiadłam. Vanessa nie była zadowolona z randki. Przez resztę lekcji i przerw nie odzywała się do mnie.
*
I JAK 2 ROZDZIAŁ? KTO CZYTA PISZE KOMA ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz