lat. Przeprowadziłam się do Los Angeles bo tata
dostał nową, lepszą pracę. Niestety trzeba było
pożucić Paryż... Teraz rodzice zapisali mnie
do szkoły prywatnej. Jutro będzie mój 1 dzień w
tej szkole. Trochę się boję... Okej koniec prologu
teraz opowiadanie.
*
Madison
Ubrałam się i poszłam do nowej szkoły.
Oczywiście tata zawiózł mnie. Pod szkołą czekała
na mnie już Vanessa. Wypatrzyłam ładnego chłopaka
o orzechowych oczach i brązowych włosach.
Wyglądał na porządnego chłopaka. Chciałam podejść
i się przywitać ale Vanessa powiedziała że nie chce
doznać szoku. Że on nie jest tym za kogo go uważam...
Okej zaczęłyśmy zwiedzać szkołę. Oczywiście
Vanessa oprowadzała mnie. ;)
*
Justin
Wyszedłem z domu i ruszyłem prosto na zajęcia
tym razem nie chciałem się spóźnić. Pod szkołą
zobaczyłem piękną dziewczynę obok Vanessy.
Jeszcze nie wiem jak ma na imię ale wiem że ją
kocham. Patrzałem na nią, widziałem jak ona też
patrzy na mnie. Lekko się uśmiechnąłem ale tego
nie zauważyła. A puźniej Vanessa o czymś z nią
rozmawiała i ta dziewczyna się już na mnie nie
spojrzała...
*
Madison
Już nie mogłam się doczekać kiedy będę miała pierwsze
zajęcia, ta szkoła jest taka wielka. Chyba mogłabym
się w niej zgubić... ;) Po zwiedzaniu poszłyśmy na
obiad. Dzisiaj było spaghetti. Ten chłopak nadal
się na mnie patrzał na stołówce. Na prawdę coś do
niego czuję... Jeszcze nie wiem kim jest ale wyczuwam
coś kiedy tak na mnie patrzy aż mi się uśmiechać
zachciało. :D Lekko się uśmiechnęłam, odwzajemnił to.
I jak 1 rozdział trochę mało się działo ale jak to
w 1 rozdziałach. Kto czyta niech zostawi koma.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz